od-kuchni blog

Twój nowy blog

Kochani!

Stało się. Blog na blog.pl zostaje przeniesiony na platformę blox.pl. Nowy adrs bloga to
http://odkuchnii.blox.pl
, tam też należy szukać nowych wpisów :)

Pozdrawiam i zapraszam,
B

Kochani!

Dziś będzie trochę mniej kalorycznie, ale nadal smacznie. Na początek chciałabym wprawić Was w dobry nastrój za pomocą pięknych zdjęć Algierii, oraz jej delikatnej, nastrojowej muzyki, która mnie osobiście nastraja do zrobienia czegoś naprawdę ważnego i trudnego. Jeszcze nie wiem co to będzie, ale po cichu mam nadzieję, że tą ważną i trudną rzeczą okaże się zebranie w sobie i napisanie pracy licencjackiej. Jak na razie jednak skupiam się na słuchaniu i oglądaniu – Tutaj – pierwsza nuta po prostu mnie zachwyciła, dalej zachwycały już tylko zdjęcia oraz herbatka. Niestety nie potrafiłam tego pierwszego utworu znaleźć w osobnym filmiku…

Składniki:

1.5 litra zagotowanej ale nie wrzącej już wody ( 93- 85 stopni )
5 łyżek zielonej herbaty
1 torebka mięty
8 łyżeczek cukru ( lub do smaku )

Herbatę, miętę i cukier wrzucamy do dzbanka, zlewamy wodą. Przecedzamy. Ot cała filozofia. Później cieszymy się już tylko wspaniałym smakiem zielonej, miętowej herbaty racząc dodatkowo nasze uszy muzyką relaksacyjną z Algierii.

darmowy hosting obrazków

Smacznego!
B

Algierski omlet

1 komentarz

Kochani!

Algieria to afrykański kraj leżący w basenie Morza Śródziemnego, większą część jej obszaru zajmują pustynie lub półpustynie. Trochę zastanawiam się więc co oni tam jedzą…?? Na szczęście w kilku znalezionych przeze mnie przepisach nie wykryłam obecności faszerowanych skorpionów, zapiekanych ryjoskoczków lub innych pustynnych dziwów. Powiem więcej, kuchnia zapowiada się obiecująco. Więc zacznijmy już naszą podróż. Na początek omlecik :) inspirowany tym przepisem.

Składniki:

1/2 zielonej papryki
1/4 białej cebuli
2 papryczki chili ( ja dałam z zalewy TaoTao)
2 jajka
1 łyżka mąki
2 pomidory z puszki ( bez skórki)
2 ząbki czosnku

Paprykę myjemy, pozbawiamy pestek, tniemy w kostkę. Papryczkę chili również wypestkowujemy i siekamy. Cebulę kroimy w kosteczkę. Czosnek siekamy. Wkładamy wszystko do jednej miseczki. W innej miseczce trzymamy wyjęte z zalewy i rozdrobnione pomidory. Przygotowujemy trzecią miseczkę na białka jajek i coś na żółtka. Jajka rozbijamy, oddzielamy. Białka ubijamy, dodajemy do nich żółtka i mąkę i mieszamy to dokładnie trzepaczką. Odstawiamy.
Rozgrzewamy troszkę oleju na patelni, po czym wrzucamy na nią warzywa z miseczki pierwszej ( tej paprykowej), smażymy około 5 minut. Następnie dodajemy pomidory i smażymy jeszcze 2 minuty. Wlewamy jajka i smażymy omlet około 5minut. Podajemy.

darmowy hosting obrazków

Smacznego!
B

Kochani!

Ta szkoła mnie wykończy! Jak nie padnę wycieńczona siedzeniem od 8 do 20, to ze śmiechu… Ale nic, nie będę was zanudzać – dziś przedstawimy sobie baraninkę w czerwonym sosie jogurtowym. Baraninka jest delikatna i mięciutka – ostatecznie dusi się ją przecież te 2 godziny. Baraninka ta też jest moim pożegnalnym daniem z Albanii, już od jutra zaczynamy gotowanie w Algierii, czyli witaj Afryko!

Składniki (na około 4 osoby):

0,6 kg baraniny (ja wzięłam udziec bez kości)
3 cebule
1 duży jogurt naturalny
2 garści suszonego rozmarynu
2 łyżeczki soli ziołowej
1 mały koncentrat pomidorowy
garść suszonej słodkiej papryki
3 ząbki czosnku
1- 1,5 szklanki wody
1 łyżeczka imbiru
2 łyżeczki papryki słodkiej

Zaczynamy od zamarynowania baraniny, czyli na 24 godziny przed planowanym przyrządzaniem obiadu mieszamy jogurt naturalny z solą ziołową, rozmarynem i płatkami czerwonej słodkiej papryki. Do tak przyrządzonego sosu wkładamy dokładnie umytą i pocięta na kotleciki baraninę, mieszamy dokładnie i zostawiamy na 24h w lodówce.
Przygotowanie obiadu zaczynamy od pocięcia cebuli na talarki i czosnku na małe płatki. Następnie na małej ilości dobrze rozgrzanego oleju smażymy cebule i czosnek do zmięknięcia cebuli. Doprawiamy to imbirem i słodką papryką, mieszamy.Zalewamy  wodą i zagotowujemy, po czym dodajemy koncentrat. Do tak przyrządzonego sosu dodajemy wcześniej przygotowane mięso. Dusimy całość na wolnym ogniu przez około 2 do 2,5 godziny. Podajemy z ryżem.

darmowy hosting obrazków

Smacznego!
B

Kochani!

Co jak co, ale w dzisiejszym obiedzie jestem po prostu zakochana! Pyszny, delikatny, po prostu inny. Z racji tego, że nadal kulinarnie znajduję się w Albanii, postanowiłam przyrządzić coś z baraniny. Wujek Google podpowiedział, że baranina w Łodzi to tylko na Bałuckim Rynku, czyli jak dla mnie po drugiej stronie miasta, której w ogóle nie znam ;). Ale dzielnie wyruszyłam w drogę zaopatrzona w telefon i adres do sklepu mięsnego. Po przejchaniu jednego przystanku za daleko, telefonie do przyszłej teściowej, dopytywaniu ludzi po drodze  – trafiłam! Niestety na miejscu okazało się że baraninka jest jednie mrożona, ale Pan dzielnie przekroił mi pozbawiony kości, zamrożony barani udziec, ważący całe 1,3kg na pół, tak abym mogła pół zużyć teraz, a drugie pół jak najdzie mnie ochota. Ale o baraninie będzie jutro – dziś skupmy się na świeżutkiej, mielonej cielęcinie którą również upolowałam we wspomnianym mięsnym.
Jednym z bardziej znanych albańskich dań są tak zwane Qofte të fërguar, czyli smażone klopsiki z dodatkiem sera feta, mięty oraz kilku innych przypraw. Inspirację na moją wersję tej potrawy czerpałam z TEJ strony. I tak jak nie przepadam za mielonym mięsem, to danie mnie po prostu zachwyciło!

Składniki ( na 2 porcje)

200g mielonej cielęciny
60g sera feta
1/4 posiekanej cebuli
1g suszonej mięty ( 1/2 torebki z herbatką miętową)
1/2 łyżeczki soli ziołowej
garść suszonego oregano
olej do smażenia

Wszystkie składniki, poza olejem  wrzucamy do miseczki i dokładnie ze sobą zagniatamy. Powstanie nam z tego mięsna masa o niesamowitym zapachu. Formujemy z niej małe kuleczki, takie o średnicy 1,5 do 2 cm. Gotowe kuleczki smażymy na rozgrzanym oleju przez około 6 do 8 minut. Podajemy z frytkami i surówką.

darmowy hosting obrazków

Smacznego!
B

Kochani!

Tirana to stolica Albanii. Dziś chciałabym zaprezentować Wam sałatkę, która została nazwana na cześć tego największego albańskiego miasta. Sałatka ta jest bardzo prosta, zdrowa i pyszna. Sos, którym ją doprawiamy nadaje jej delikatnej orzeźwiającej nutki. Sałatkę wyszukałam na stronie zimbio.com i delikatnie zmodyfikowałam. Niestety nie znalazłam rzymskiej sałaty, oraz postanowiłam sos przygotować trochę inaczej.

Składniki:

1 sztuka sałaty masłowej ( lub rzymskiej)
3 jajka
2 cebule dymki
4 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki soku z cytryny
2 szczypty suszonej bazylii
1/4 łyżki zmielonego pieprzu czarnego
2 szczypty soli
1 łyżeczka cukru

Jajka wstawiamy do gotowania, mają być ugotowane na twardo. W międzyczasie myjemy sałatę i rwiemy ją na mniejsze kawałki do miski, myjemy również cebulę -  siekamy szczypior a cebulę kroimy w kostkę i dodajemy do sałaty. Przygotowujemy sos: w kubeczku mieszamy oliwę z oliwek i sok cytrynowy, doprawiamy solą, cukrem, pieprzem i bazylią. Dokładnie mieszamy raz jeszcze i polewamy nim sałatę. Jajka obieramy i kroimy na plastry, mieszamy z wcześniej przygotowaną sałatą. Na talerzu posypujemy ją jeszcze delikatnie świeżo zmielonym pieprzem.

darmowy hosting obrazków

Smacznego!
B

Kochani!

Gdy przeczytałam przepis na tego kurczaka na stronie z 20 albańskimi przepisami dość długo zastanawiałam się jak to wykonać. Nie pasowało mi smażenie kurczaka w rondelku, a później tworzenie do niego sosu w drugim rondelku… Postanowiłam że zrobię to szybciej i podam z brązowym ryżem. Składniki potrawy zostały praktycznie zachowane, zmieniłam jedynie proporcje i oczywiście dodałam kilka rzeczy od siebie. To nowe danie wyszło bardzo smaczne  – nigdy wcześniej nie stosowałam takiego połączenia smaków. Sos do kurczaka jest lekki, aczkolwiek na pewno nie dietetyczny i ma 2 dominujące nuty smakowe. Pierwszym smakiem jaki czujesz jest czosnek a następnie dochodzi do tego cudowny orzechowy posmak…

Składniki ( na 2 porcje)

1 torebka brązowego ryżu
1/2 piersi z kurczaka
2 garstki orzechów włoskich
2 szczypty pieprzu cytrynowego
1/2 łyżeczki czosnku granulowanego
2 ząbki czosnku
5 łyżek masła
2 łyżki mąki
10 łyżek mleka
2 żółtka

Najpierw wstawiamy ryż, który według przepisu z opakowania gotujemy 30 min. Nie chciałabym robić kryptoreklamy, ale warto zwrócić w sklepie uwagę na produkty marki Kupiec, która wspiera akcję Pajacyk. Podczas gotowania ryżu myjemy i obieramy z tłuszczyku i kości pierś z kurczaka, następnie kroimy ją w kostkę. Doprawiamy cytrynowym pieprzem i granulowanym czosnkiem i smażymy około 7-8 minut na patelni, najlepiej bez udziału tłuszczu :). Kurczaka przekładamy do miseczki, patelnię myjemy i robimy sos. Na patelnię wsypujemy mąkę, którą podgrzewamy i mieszamy dopóki delikatnie nie zbrązowieje. Następnie dodajemy masło i ponownie mieszamy. Powstałą masę zestawiamy z ognia i wsypujemy do niej zmielone blenderem orzechy, wciskamy 2 ząbki czosnku, dodajemy żółtka i mleko. Ponownie wstawiamy na ogień i bardzo szybko mieszamy. Normale jest to, że sos zacznie gęstnieć więc aby uzyskać konsystencję bardziej płynną dodajemy więcej mleka. Do sosu po około 3 minutach dodajemy kurczaka, chwilkę razem podgrzewamy przez cały czas pamiętając o ewentualnym dodawaniu mleka :). Podajemy na ciepło z ryżem.

darmowy hosting obrazków

Smacznego!
B

Kochani!

Z Azji przenosimy się do bliższej nam kulturowo Europy. Albania to kraj na którego górzystym terenie żyje jeden z najstarszych ludów Europy. Kraj w którym ludzie chętnie jedzą baraninę i różna warzywa. Kraj ciekawy kulinarnie po występuje w nim dużo potraw śródziemnomorskich ale zabarwionych o tureckie przyprawy.
Ja na pierwszy albański ogień wybrałam sobie chałwę. Jest to jeden z narodowych deserów, w smaku nie przypomina naszej chałwy i nie za bardzo tak naprawdę mam go do czego porównać. Jemy go uformowanego w kuleczki – jak pralinki, jest słodki i mi osobiście nie za bardzo przypadł do gustu… Ale może Wam zasmakuje?

Składniki:

80g margaryny
 3/4 szklanki mąki
1 i 1/2 szklanki wody
3/4 szklanki cukru pudru
kilka kropel aromatu wanilinowego

Najpierw gotujemy syrop z wody i cukru. Mieszamy ze sobą w rondelku oba składniki i gotujemy około 35 minut na nie za dużym ogniu. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy. Następnie w innym rondelku rozpuszczamy margarynę i na rozpuszczoną margarynę wsypujemy mąkę – zupełnie jak podczas robienia ciasta parzonego. Make z margaryną jednak gotujemy nadal, aż do uzyskania takie delikatnie brązowego koloru – około 20 minut – cały czas mieszamy aby masa nam się nie przypaliła. Następnie do masy mączno margarynowej dodajemy aromat wanilinowy i syrop cukrowy. Dokładnie i szybko mieszamy je ze sobą do uzyskania naprawdę gęstego budyniu. Przestudzamy trochę i formujemy kulki. Kulki można obtoczyć w posypce, kakao, płatkach migdałowych. Mi jednak najlepiej smakowały skropione cytryną.

darmowy hosting obrazków

Smacznego!
B

Kochani!

Dziś zajadając pomidorową sałatkę kończę mój kulinarny pobyt w Afganistanie. Było smacznie, ciekawie i prosto… Już jutro zaczyman moją podróż przez kuchnię Albanii. A dziś na pożegnanie Afganistanu podaję przepis na prostą sąłatkę pomidorową. Co prawda pomidory z cebulą to doskonale znana Polakom sałatka obiadowa, jedak afgańska wersja nie zawiera śmietany. Przepis zaczerpnięty z
recipeisland.com, delikatnie zmodyfikowany – niestety nie miałam świeżej kolendry, a świeża pietruszka też ze sklepu wybyła…

Składniki:
1 większy pomidor
1/2 średniej cebuli
2,5 łyżeczki soku z cytryny
1 duży ząbek czosnku
1 papryczka chilli
1/4 łyżeczki soli
1 łyżeczka oliwy z oliwek.

Pomidory kroimy w plasterki, w miare cienkie, tak samo postępujemy z cebulą. Mieszamy je ze sobą na talerzu. W kubeczku mieszamy : sok z cytryny, oliwę z oliwek, czosnek wyciśnięty przez wyciskarkę, posiekaną i pozbawioną pestek papryczkę chilli, sól. Powstałym sostem polewamy pomidory z cebulą i odstawiamy na 30 min. Przed zjedzeniem dokładnie mieszamy.

darmowy hosting obrazków   

Z Widelcem po Azji

Smacznego!
B

Kochani!

Tytuł jest co najmniej dziwny, bo i sama nie wiem jak to nazwać. W sumie przepisu nie będzie, raczej pomysł, bo przepis na to już był. Chodzi o ciasto do bolani. Przepis na bolani znajduje się Tutaj. Jest on bardzo prosty

szklanka mąki
1/3 szklanki wody
1 łyżeczka oliwy z oliwek
1 łyżeczka soli

Tak naprawdę polega on na zagnieceniu ze sobą wszystkich składników. Z podanych składników uzyskamy 2 placki bolani i zostanie nam trochę ciasta. Wiadomo, nie za dobrze świadczy to o nas gdy wyrzucamy jedzenie, szczególnie jedzenie które jest świeże…
Pokroiłam więc ciasto pozostałe z bolani na mniejsze kawałki i usmażyłam na oleju na złoto. Wyszły mi takie afgańskie nachos – w sumie w Afganistanie ciasto na bolani to raczej tak jak w Meksyku toritilla.
Tak więc widzicie wykonanie jest bajecznie proste, a efekt?

darmowy hosting obrazków

Mi bardzo smakowały z sosem salsa wymieszanym z sezamem.

Smacznego!
B


  • RSS